Aktualności

Archiwum

dodano 2011-09-01

Przeklęta Gądowianka

Od 2008 roku uczestnicy wrocławskiego maratonu mają do przebiegnięcia jedną pętlę ulicami miasta. Trasa 29. Hasco-Lek Wrocław Maratonu jest niezwykle atrakcyjna pod względem turystycznym. Jest i też trudna, bo wymaga pokonania licznych podbiegów. O tym, jak radzić sobie z trudnościami na trasie rozmawiamy z czołowym wrocławskim maratończykiem -  Tomaszem Sobczykiem.
zdj_cie_tomasz_sobczyk.jpg
Ile razy udało się Panu przekroczyć linię mety wrocławskiego maratonu?
TOMASZ SOBCZYK: Biegałem na starej i nowej trasie Wrocław Maratonu. W nogach mam 8 maratonów. W tym roku już po raz czwarty wybiegnę na trasę opracowaną przez Młodzieżowe Centrum Sportu Wrocław.

Trasa tegorocznego maratonu już została zmierzona. Przypomnijmy, że liczy ona 42km i 195m. Co  jeszcze o niej wiemy?
- Trasa jest atestowana. Na pewno jest ona ciekawa, cały czas zmienia się krajobraz. Poza tym prowadzi szlakiem najpiękniejszych wrocławskich zabytków. Po drodze mijamy m.in. Halę Stulecia, most Grunwaldzki, Uniwersytet Wrocławski, Rynek czy Ratusz. Podziwianie takich ciekawych obiektów pozwala choć na chwilę zapomnieć o zmęczeniu, które przecież z każdym kolejnym kilometrem rośnie. Najtrudniejszymi odcinkami na trasie są podbiegi. Najbardziej w kość zawodnikom daje Gądowianka, która pojawia się na 25 km, w miejscu, w którym organizm jest już bardzo wyczerpany.

Można jakoś przygotować się do walki z tymi podbiegami?
- W okresie przygotowań do maratonu należy ćwiczyć elementy siły biegowej, takie jak skipy, wieloskoki czy podbiegi pod górkę na określonym odcinku. Najlepszym miejscem do takiego rodzaju treningu jest góra Ślęża w Sobótce.

Jak  należy rozłożyć siły na trasie, by ukończyć maraton?
- Według mnie trzeba równomiernie pobiec obie części dystansu. Kiedy tę pierwszą pokonamy za szybko, to potem odczujemy to w drugiej części i uzyskamy gorszy wynik od zamierzonego.

W czasie biegu warto pamiętać o nawadnianiu organizmu oraz odżywianiu.
- Należy korzystać z tego rodzaju pomocy jak najczęściej, bo po ok. 26-30km przychodzi kryzys. Napoje energetyczne oraz odżywki dodadzą nam energii, która potrzebna jest organizmowi
do utrzymania tempa biegu i ukończenia go w założonym czasie.

Jakich rad mógłby Pan udzielić tym, którzy będą debiutować w 29. Hasco-Lek Wrocław Maratonie?
- Bardzo ważne jest to, aby odizolować się od tłumu. Warto skoncentrować się na dobrej rozgrzewce, a w trakcie biegu przestrzegać założonego przez siebie tempa biegu, ponieważ, gdy ruszymy za szybko, możemy w dalszej części trasy opaść z sił i pobiec gorzej od zakładanego wyniku. Pierwszy odcinek o długości 10 km należy pobiec 2 minuty wolniej od życiówki, bo zostaną jeszcze 32 km i trzeba ten dystans wytrzymać.

Rozmawiała Magdalena Krause-Pietkiewicz

 

wstecz